środa, 20 kwietnia 2016

Kanały fitness godne polecenia

Nadchodzi lato, a wraz z nim parcie na bikini body, bo przecież przez pozostałą część roku nie trzeba w ogóle ćwiczyć, nosimy grubaśne ubrania zakrywające zbędny tłuszczyk, więc po co marnować czas na jakąkolwiek aktywność. Z tego co czytam na forach czy w komentarzach pod zestawami ćwiczeń można wywnioskować, że całkiem spore grono może tak myśleć, ale mimo wszystko mam nadzieję, że czytając pierwsze zdanie wiele z Was uśmiechnie się pod nosem :) Teraz całkiem poważnie: nie wszystkich dosięgła moc Ewy Chodakowskiej, nie wszystkie ruszyły się z kanapy pod wpływem ciągłych (irytujących!) reklam środków na odchudzanie, a wreszcie są i takie, które właśnie teraz planują zmienić swoje nawyki i wprowadzić w  życie jakąś aktywność fizyczną - to w głównej mierze post dla Was, ale jeśli są tu fitnessiary (taki tam neologizm na potrzebę postu), które liczą na powiew nowości - serdecznie zapraszam, ponieważ być może nie wszystkie znacie kanały, które Wam polecę.


1. Trenerka.info - Ola Żelazo




Ta kobieta nie tylko pokazuje ćwiczenia (jak robi to większość), ale widać, że dobiera je ze starannością, ponieważ ma bardzo dużą wiedzę. Ola Żelazo to absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego i Polskiej Akademii Sportu, jest instruktorem m.in.pilatesu, kulturystyki i fitnessu i wciąż szkoli się w zakresie różnych aktywności. Na swoim kanale ma bardzo przyjemne zestawy pilatesowe, ćwiczenia ukierunkowane na wzmacnianie kręgosłupa, cardio spalające tłuszcz czy serię żelazny trening, z której najbardziej lubię 28 minut na pośladki. Na jej stronie internetowej znajdziecie m.in. porady dotyczące rozciągania czy zdrowego odżywiania.

2. Fitappy  


Ostatnia aktywność Fitappy na Youtube niestety przypada 9 miesięcy temu, ale na swoim kanale ma naprawdę dużo ćwiczeń - wierzcie mi - jest z czego wybierać. Nie są to nagrania świetnej jakości, ale zestawy, które prezentuje są bardzo skuteczne i dają popalić! Mam nadzieję, że po drugiej ciąży mimo wszystko wróci do nagrywania.

3. Gymbreak, czyli o tym jak Kasia Kępka stała się fit


Zestawy prezentowane na kanale Gymbreak są bardzo dynamiczne i urozmaicone (nie spotkałam się jeszcze z klepaniem tego samego ćwiczenia przez pięć kolejnych minut). Instruktorami są trener personalny Szymon Gaś i uśmiechnięta Kasia Kępka (niegdyś znana głównie jako prezenterka telewizyjna), której metamorfoza powinna być wystarczającym powodem, by skusić się na ćwiczenia z tą fit parą.

Wielkie wow :)

4. Blogilates, czyli Cassey Ho


Cassey ma na swoim kanale ponad trzy miliony subskrypcji, a jej filmiki dotyczą nie tylko ćwiczeń, ale także porad odnośnie odżywiania (pokaże Wam także jak zrobić własny proteinowy batonik à la Quest Bar). Osobiście korzystam głównie z części dotyczącej ćwiczeń, gdyż Cassey ma wspaniałe zestawy pilatesowe (stworzyła swój własny program POP Pilates). Poza tym jest to bardzo pozytywna osoba i choć na początku rozentuzjazmowany okrzyk: Hi! Cassey here! może Was irytować, szybko się przyzwyczaicie.

Przy okazji zachęcam Was do obejrzenia wzruszającego filmiku autorstwa Cassey, który świetnie pokazuje nieustanną pogoń za idealną sylwetką, w której łatwo można zbłądzić. Pamiętajcie, to co pokazują w TV często mija się z prawdą, a przede wszystkim sobie macie się podobać!


 

5. Joanna Soh


Dobrze, ktoś powie, że Joanna jest szczupła i... tyle. Nie zapominajcie jednak, że w Azji panuje trochę inny kanon piękna i nie spotkałam się jeszcze z kanałem fitness Azjatki, która miałaby wrzeźbione ciało niczym Emily Skye czy Paige Hathaway (jeśli takie znacie, podzielcie się w komentarzach :)). Ćwiczenia, które proponuje Asia są bardzo dobre i myślę, że dziewczynom, które (naprawdę bezpodstawnie!) obawiają się rozrostu mięśni, przypadną one do gustu.

6. Rebecca Louise



Uwielbiam jej ćwiczenia i przez ostatnie kilka miesięcy najczęściej ćwiczyłam właśnie z nią. W swoim programie ma wiele fajnych zestawów np. Victoria Secret Angel Body (tak, tak też myślałam, że to ściema, ale sprawdzałam i faktycznie wiele ćwiczeń, które prezentuje wykonują sławne Aniołki VS), Miranda Kerr Butt Workouts czy Miley Cyrus Legs, ale również wiele dobrych ćwiczeń z ciężarkami. Aaa zapomniałabym, zawsze towarzyszy jej Alphie - piesek, którego widzicie na zdjęciu.

7. Kelsey Lee


Wraz z Rebeccą (tak, tej z małym pieskiem) ma wspólny kanał o nazwie XHIT Daily, na którym znajdziecie od groma ćwiczeń, z których również często korzystam. Szczególnie lubię jej zestaw z ciężarkami na mięśnie pleców, z którego wiele ćwiczeń wykonywałam niegdyś na siłowni. Oczywiście nie zapominajcie, że Kelsey, podobnie jak Rebecca ma swój własny kanał - trochę mniej popularny niż koleżanka (różnica subskrypcyjna jest olbrzymia), ale równie dobry. Uwielbiam pozytywną energię tych dziewczyn!

8. Tiffany Rothe Workouts


Pięć lat temu, kiedy cały mój wysiłek fizyczny ograniczał się do zrobienia sobie kanapki bądź ewentualnie wybrania się rowerem na krótką przejażdżkę, a świat fitnessu powoli zaczął się przede mną otwierać - trafiłam na kanał Tiffany Rothe. Tiffany była pierwszą trenerką, która sprawiła, że ruszyłam tyłek z kanapy i zaczęłam stopniowo wprowadzać aktywność fizyczną w swoje życie. Najpierw zaczynałam od piętnastu minut dziennie (większość jej zestawów trwa max 15 minut), a gdy zauważyłam, że moja kondycja zaczyna się poprawiać - po prostu zwiększałam dzienną dawkę zestawów. Dziś tylko sporadycznie wykonuję jej zestawy (najczęściej jest to 10 Minute Beautiful Booty Workout czy Booty Shaking Waist), ale dla tych którzy zaczynają swoją przygodę z fitnessem polecam jej kanał, gdyż ćwiczenia, które prezentuje są łatwe, przyjemne i urozmaicone, dzięki czemu nie zrazicie się na sam początek, a wysiłek fizyczny wejdzie Wam w krew ;)

Mam nadzieję, że któryś z kanałów fitness przypadnie Wam do gustu, a jeśli byłyście zagubione i nie wiedziałyście z kim warto ćwiczyć - post trochę rozjaśnił Wam sprawę :) Macie jakieś swoje propozycje kanałów? Piszcie, chętnie się dowiem!

sobota, 16 kwietnia 2016

Fitness twarzy, Kleopatra i złote 9

Ostatni post był o sposobach na zmarszczki doktora Murada - dziś kilka moich sposobów, które pozwolą zachować młody wygląd na dłużej i poprawią nie tylko kondycję skóry i samopoczucie, ale także m.in. wyostrzą owal twarzy, zniwelują obwisły podbródek, a nawet podniosą opadające powieki. Oczywiście mam na myśli coraz bardziej popularny fitness twarzy (czy jak kto woli - jogę twarzy), który w zamian za kilka minut codziennych ćwiczeń oferuje całkiem sporo, czy słusznie?


Fitness twarzy nie jest odkryciem XXI wieku, badacze twierdzą, że jego dobroczynne właściwości znała już Kleopatra, która dzięki kilku prostym ruchom utrzymywała swój podbródek w ryzach.


Zadziwiająca jest historia człowieka o imieniu Sanford, który w wieku pięćdziesięciu lat miał liczne zmarszczki. Postanowił się ich pozbyć, więc wymyślił 35 ćwiczeń i wykonywał je regularnie przed snem.  Efekty były piorunujące, a Sanford Bennett w wieku siedemdziesięciu lat wyglądał jak młody bóg. Swoje ćwiczenia opisał w książce pt. Ćwiczenie w łóżku.

Siedemdziesięcioletni Sanford (!)

Fitness twarzy jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji jest dobrym pomysłem, ale Ci, którzy dopiero zaczynają z nim swoją przygodę, powinni zdać sobie sprawę z tego, że o ile ćwicząc mięśnie możemy zapobiec ich wiotczeniu i przez to np. nie dopuścić do nieestetycznego opadnięcia kącików ust czy policzków, o tyle nie możemy oczekiwać spektakularnych efektów w postaci braku jakichkolwiek zmarszczek wraz z upływem wieku... Wiele zależy od naszej mimiki i nikt nie jest w stanie całkowicie pozbyć się kurzych łapek, które uwidaczniają się podczas uśmiechu, ale wiecie co? Takie zmarszczki często dodają uroku i akurat tym nie powinniście się przejmować. Po krótkim wstępie czas przejść do rzeczy! Oto dziewięć ćwiczeń, które warto wykonywać codziennie przed aplikacją kremu:

  1. Unieś brwi wysoko i wytrzymaj pięć sekund, po czym rozluźnij mięśnie i zamknij na chwilę oczy.
  2. Kącik ust przyciągaj w bok (na początku jest to trudne, ale wkrótce nabierzesz wprawy i uda Ci się odizolować kącik tak, by poczuć jego drżenie podczas ruchu w bok) wolnym ruchem. Po każdym powtórzeniu rozluźnij mięśnie. Następnie spróbuj podciągnąć kącik do skroni.
  3. Złącz kciuki i umieść je (paznokciem do zębów - jakkolwiek dziwnie to brzmi ^^) między górną wargą a zębami i dociskając zgięty palec wskazujący, spróbuj unieruchomić górną wargę. Następnie spróbuj unieść mięśnie po obu stronach nosa (powinnaś czuć ruch mięśni pod palcami).
  4. Umieść kciuk i palec wskazujący jak w poprzednim ćwiczeniu, ale teraz unoś mięśnie policzkowe.
  5. Umieść wskazujące palce pod brwiami, pchnij do góry i powoli opuszczaj powieki (poczuj drżenie mięśni! Żegnaj luźna powieko!)
  6. Wolnym ruchem unoś dolną powiekę (na początku to ćwiczenie może sprawiać trudność, ale nie należy się zrażać!).
  7. Otwieraj usta jak do ziewania.
  8. Odchyl głowę do tyłu i uśmiechnij się zaciskając zęby.
  9. Opuszki palców umieść na linii włosów, pchnij do góry (przytrzymaj!) i spróbuj kilkoma wolnymi ruchami, stopniowo opuszczać brwi zamykając oczy.
Nie wykonujcie po kilkanaście powtórzeń tych ćwiczeń, wystarczy ich dosłownie kilka (ja robię zazwyczaj po 3, góra 4 powtórzenia). Kluczowa jest regularność wykonywania tych dziewięciu ruchów (najlepiej wykonywać je co najmniej 5 razy w tygodniu). Po ćwiczeniach nie zapomnijcie nałożyć nawilżającego kremu, najlepiej jeśli połączycie to z masażem wykonując ruchy jak na obrazku poniżej:



Obrazek pochodzi z opakowania olejku różanego Magic Rose firmy Evree, którego używam od dwóch miesięcy i jestem z niego bardzo zadowolona. Przede wszystkim świetnie nawilża skórę i niweluje przebarwienia, a cena nie jest wygórowana (30 złotych za 50 ml).

Ćwiczenia, które przedstawiłam Wam powyżej, to zestaw na mięśnie całej twarzy, ale jeśli macie jakieś inne propozycje - piszcie w komentarzach - chętnie się dowiem czegoś nowego i wprowadzę do codziennej rutyny :) Jeśli zastanawiałyście się, czy warto zawierzyć sposobom Kleopatry, nie wahajcie się, bo te kilka minut dziennie mogą sprawić cuda!